Grzegorz Szubert

  1. pl
  2. en
  3. it

Zimowanie jachtu cz. 3/4: na lądzie krok po kroku

01 października 2026
Jacht żaglowy zimujący na lądzie, ustawiony na podporach na ośnieżonym placu postojowym przy zamarzniętym akwenie

 

W części 1 ustaliliśmy, jak wybrać miejsce postoju i jak przygotować silnik, agregat oraz umyć jacht. W części 2 przeszliśmy przez zimowanie na wodzie w marinie na Morzu Śródziemnym: akumulatory, zasilanie z lądu, agregat, klimatyzację i instalację wodną. Jeśli jednak wybór padł na ląd — a w Polsce i innych regionach o mroźnych zimach to wciąż standardowe rozwiązanie — czeka nas nieco inna lista zadań: jednorazowych, ale wymagających precyzji, bo błąd popełniony podczas wyciągania czy podpierania kadłuba trudno naprawić w połowie zimy.

 

Wyciągnięcie z wody

 

Jacht trafia na ląd trawersem, wózkiem hydraulicznym lub pod dźwigiem — metoda zależy od infrastruktury konkretnej stoczni. Bez względu na sposób, obowiązuje jedna zasada: warto być przy tym osobiście, zwłaszcza jeśli kadłub ma nietypową geometrię (głęboka stępka, skeg, podwójne stery). Bosman odpowiada za sprzęt, ale to właściciel najlepiej zna słabe punkty własnej łodzi.

 

Dobra praktyka to trwałe oznaczenie punktów podnoszenia na kadłubie przed sezonem (np. dyskretną kreską pod linią wody) — ułatwia to pracę ekipie i zmniejsza ryzyko, że pasy trafią w miejsce, które nie było do tego przewidziane.

 

Podparcie kadłuba

 

To etap, który decyduje o bezpieczeństwie jachtu przez całą zimę — i jeden z tych, w których szczegóły techniczne naprawdę mają znaczenie.

 

Trzy typowe systemy

  • Kliny drewniane — metoda tradycyjna, wciąż spotykana, oparta na zaklinowanych drewnianych podporach.

  • Teleskopowe stojaki trójnożne ze ściągaczami łańcuchowymi — najpopularniejsze obecnie rozwiązanie na dużych placach postojowych.

  • „Kielerbock” (podstawa kilowa) — stalowa rama z podporami przegubowymi ustawiona pod stępką, często stosowana przy jachtach balastowych o głębokim zanurzeniu.

 

Zasada bezpieczeństwa, o której rzadko się mówi

Kluczowa reguła stateczności podpór brzmi: wypadkowa sił działających na jacht musi „przebijać” podłoże w obrysie podstawy podpory. W praktyce oznacza to przewagę podstaw prostokątnych nad trójkątnymi — te drugie, mimo że wyglądają solidnie, dają mniejszy margines bezpieczeństwa przy bocznym obciążeniu (np. silnym porywie wiatru).

 

Ciekawostka. Doświadczeni szyprowie rozróżniają dwie sprawy, które laikowi mogą wydać się szczegółem bez znaczenia. Po pierwsze: jacht warto stawiać na kobyłkach (stojakach), a nie zostawiać na cały sezon na wózku transportowym — długotrwały, punktowy nacisk wózka potrafi trwale odkształcić poszycie kadłuba, czego nie widać od razu, ale co ujawnia się np. przy kolejnym malowaniu dna. Po drugie: przy podnoszeniu jachtu balastowego korzystniejsze jest zawieszenie go pod balastem (stępką), a nie pod samym kadłubem — konstrukcja pracuje wtedy na ściskanie własnym ciężarem balastu, zamiast na rozciąganie poszycia w punktach zawiesia. Drobna różnica w technice, spory wpływ na stan kadłuba po latach.

 

Ustawienie i pokrycie jachtu

 

Jacht ustawiamy z lekko uniesionym dziobem — dzięki temu woda deszczowa i topniejący śnieg spływają z pokładu, zamiast zbierać się przy kokpicie. Sprawdzamy też poziomowanie boczne na podporach.

 

Do przykrycia najlepiej sprawdza się oddychająca plandeka rozpięta na lekkim szkielecie (podpory co ok. 2 metry), z zachowanymi prześwitami wentylacyjnymi od strony dziobu i rufy — powietrze musi mieć gdzie krążyć, inaczej pod pokryciem gromadzi się wilgoć.

 

Osobną opcją jest shrink-wrap — pokrycie termokurczliwe, dopasowane dokładnie do kształtu jachtu. Daje bardzo dobrą szczelność i estetyczny wygląd, ale ma dwie wady, o których warto pamiętać: koszt (jednorazowe, nie do ponownego użycia) oraz ryzyko — w gęsto zastawionych placach postojowych dużych stoczni duże ilości tego materiału bywają wskazywane przez ubezpieczycieli jako czynnik zwiększający ryzyko pożarowe całego placu, nie tylko pojedynczego jachtu.

 

Ciekawostka. Kilka niezależnych źródeł — polskich i włoskich — zgodnie ostrzega przed tym samym, zaskakująco częstym błędem: przykrywaniem jachtu zwykłą folią budowlaną zamiast oddychającej plandeki. Folia wydaje się tańszą i szybszą alternatywą, ale szczelnie „zamyka” wilgoć pod pokryciem i praktycznie gwarantuje rozwój pleśni we wnętrzu na wiosnę. To błąd popełniany zwykle przez właścicieli zimujących jacht po raz pierwszy samodzielnie, bez doradztwa stoczni.

 

Ożaglowanie i takielunek

 

Zimowanie na lądzie to zwykle też moment, kiedy maszt idzie w dół (choć nie zawsze — część jachtów zimuje z masztem postawionym nawet na lądzie). Jeśli maszt jest zdejmowany:

  • żagle zdejmujemy, płuczemy słodką wodą i przechowujemy w suchym, ciepłym miejscu — jesień to też dobry moment na przegląd i naprawy w żaglowni, często z sezonowym rabatem,

  • wanty i sztagi warto skontrolować nie tylko z pokładu, ale wysyłając kogoś na maszt — dopiero z bliska widać stan okuć, swagów i kątów pracy lin,

  • olinowanie ruchome demontujemy, zastępując je tymczasową „myszką” (cienką linką prowadzącą), a same liny płuczemy i pierzemy w domu, z dala od słonej wody i UV.

 

Ciekawostka. Na zapieczone, trudne do obrócenia krążki masztowe (np. przy zwijaczu) doświadczeni żeglarze polecają nietypowy, ale skuteczny domowy sposób: polanie ich gorącą wodą z czajnika — zamiast sięgania po popularny spray WD-40. Ciepło rozpręża mechanizm i rozpuszcza zaschnięty osad skuteczniej, a przy tym nie zostawia po sobie tłustej powłoki, do której później przykleja się kurz i piasek.

 

Instalacje wodne i sanitarne

 

Na lądzie, bez ogrzewania, każda kropla wody pozostawiona w instalacji to potencjalne pęknięcie po pierwszym porządnym mrozie. Procedura:

  • Zbiornik wody pitnej — całkowite opróżnienie i przepłukanie; dodatek soku z cytryny lub niewielkiej ilości Miltonu zapobiegnie stęchłemu zapachowi przy pierwszym napełnieniu na wiosnę.

  • Bojler — opróżniamy całkowicie albo, jeśli konstrukcja na to pozwala, uzupełniamy właściwym stężeniem płynu niezamarzającego zgodnie ze specyfikacją producenta.

  • WC i zbiornik fekalny — dokładne przepłukanie, płyn ochronny do pomp (procedura różni się w zależności od typu: podciśnieniowe, elektryczne typu Jabsco, LectraSan itp. — zawsze warto sprawdzić instrukcję konkretnego modelu).

  • Prysznic zewnętrzny i inne osobne obiegi — łatwo o nich zapomnieć, bo działają niezależnie od głównej instalacji; wymagają osobnego opróżnienia.

Alternatywą dla klasycznego różowego płynu niezamarzającego jest przedmuchanie całej instalacji sprężonym powietrzem — metoda ceniona za to, że nie zostawia po sobie chemicznego posmaku przy pierwszym użyciu na wiosnę. Wymaga jednak staranności: w odcinkach ze sztywnej rury łatwo o „kieszeń”, w której woda zostanie uwięziona mimo przedmuchania, i to właśnie w takim miejscu najczęściej dochodzi do pęknięcia.

 

Wnętrze: wentylacja, wilgoć, szkodniki

 

Wentylacja

Otwieramy wszystkie szafki, schowki i luki podłogowe, unosimy materace tak, by powietrze docierało z obu stron, uchylamy drzwiczki kabin. Cel jest jeden: nie zostawić żadnej zamkniętej przestrzeni, w której wilgoć mogłaby się skumulować bez przepływu powietrza.

 

Lodówka i żywność

Lodówkę czyścimy i zostawiamy otwartą — zamknięta, nawet pusta, potrafi rozwinąć pleśń w ciągu tygodnia. Z jachtu usuwamy całą żywność, nie tylko z lodówki — okruchy i zapasy w szafkach to główny magnes na gryzonie.

 

Osuszanie

Elektryczny osuszacz (jeśli jest dostęp do prądu) lub żele/silikażel w otwartych pojemnikach rozstawionych w kilku miejscach kabiny — tańsza, bezobsługowa alternatywa, choć mniej skuteczna przy dużej kubaturze wnętrza.

 

Ochrona przed gryzoniami i pleśnią

Wszystkie otwory przelotowe (przejścia kadłubowe, otwory wentylacyjne) warto tymczasowo zabezpieczyć — np. druciane zmywaki wepchnięte w otwór skutecznie blokują dostęp bez trwałej ingerencji. Saszetki zapachowe (np. do suszarki) rozłożone w schowkach dodatkowo zniechęcają drobne szkodniki.

 

Ciekawostka. Wśród nieoficjalnych, ale powtarzających się w relacjach żeglarzy sposobów na dezynfekcję instalacji wody pitnej pojawia się jeden zaskakujący trik: przepłukanie jej niewielką ilością taniego alkoholu (rumu lub wódki) zamiast klasycznego różowego płynu niezamarzającego. Argument: działa bakteriobójczo i nie zostawia tak wyraźnego posmaku jak glikol. Warto jednak jasno zaznaczyć — to praktyka „ludowa”, przekazywana z ust do ust, a nie oficjalne zalecenie żadnego producenta instalacji czy środków do jej konserwacji. Stosując ją, robimy to na własną odpowiedzialność.

 

Dokumentacja i sprawy formalne

 

Przed zostawieniem jachtu na całą zimę warto zrobić serię zdjęć — kadłuba, pokładu i wnętrza — jako dokumentację stanu na wypadek ewentualnej szkody i sporu z ubezpieczycielem.

 

Jeśli jacht zimuje na terenie prywatnym (a nie w stoczni czy marinie), w Polsce warto pamiętać, że taki postój może podlegać przepisom o zagospodarowaniu przestrzennym, prawu budowlanemu (w niektórych przypadkach konstrukcje wsporcze wymagają zgłoszenia) oraz lokalnym regulacjom gminnym. Dobrą praktyką jest posiadanie aktualnej polisy ubezpieczeniowej i — jeśli teren nie jest własnością właściciela jachtu — pisemnej umowy przechowania. To formalności, o których łatwo zapomnieć w gorączce ostatnich przygotowań, a które oszczędzają nerwów w razie sporu z sąsiadem czy urzędem.

 

Co dalej w tej serii

 

Omówiliśmy już przygotowanie wspólne dla każdego wariantu (część 1), zimowanie na wodzie w marinie śródziemnomorskiej od strony instalacji pokładowych (część 2) i teraz — postój na lądzie. W ostatniej, czwartej części serii spojrzymy na regiony, w których zimowanie na wodzie jest nie wyjątkiem, a standardem — Chorwację, Hiszpanię i Włochy — tym razem od strony samego postoju: wiatru, słońca, suchych marin i pakietów serwisowych.

 

Cała seria: zimowanie jachtu

 

Foto di David Todd McCarty su Unsplash

 

Logo marki Grzegorz Szubert – Nie Tylko Elektryka Jachtowa.
Logo ABYC Member – American Boat and Yacht Council, standardy bezpieczeństwa jachtowego.

kontakt@grzegorzszubert.pl

tel. +48 791 74 74 54

tel. +39  351 384 9089

Serwis elektryki jachtowej - Grzegorz Szubert

Viale Centrale, 13,

09012 La Maddalena CA

Profil na Instagramie - Grzegorz Szubert
Profil na Facebooku - Elektryka Jachtowa
Logo marki ElektrykaJachtowa.pl.

Strefa klienta · Zlecenie online · Polityka prywatności i cookies · Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują ją Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.